Nasza rodzina uwielbia spędzać czas razem. Należymy do rzadkości, bo taka rodzinna sielanka zazwyczaj jest widoczna tylko na filmach. Czasami zdarza nam się pokłócić, jak to zwykle bywa, jednak szybko się godzimy i jest jeszcze lepiej niż było. Na wakacje też postanowiliśmy jechać razem. Z moimi rodzicami, ciotką, kuzynostwem, ich dziećmi i naszymi.

Wakacyjny rejs jachtem

czarter jachtówOdpoczywaliśmy sobie wspólnie i wymyślaliśmy różne rozrywki. Mój mąż wpadł na pomysł, że czarter jachtów na pewno będzie wspaniałą opcją na spędzenie czasu. Ciocia od razu odmówiła, mówiąc, że ma chorobę morską, jednak wszyscy inni podeszli do tego z aprobatą. Moja mama została z ciocią, bo również nie czuła się pewnie na wodzie i chciała dotrzymać jej towarzystwa, a my wyruszyliśmy. Wynajęliśmy jacht, a mój ojciec nim sterował, ponieważ miał doświadczenie, jako kapitan w swojej pracy. Wyglądał jak taki stary marynarz, jeszcze czapeczkę sobie założył i fajkę włożył do ust do zdjęcia. Taką zwykłą drewnianą, tylko do zapozowania, bo normalnie nie pali. Płynęliśmy po jeziorze i w ogóle nie czułam, że się poruszamy. Tata prowadził bardzo delikatnie i nie czułam się słabo, ani niedobrze. Najwidoczniej, nie odziedziczyłam po nikim choroby morskiej, co bardzo mnie cieszyło. Płynęliśmy i płynęliśmy, trochę czasu minęło, a ja wcale nie chciałam wracać. Dzieci kuzynki, biegały z jednej części jachtu, do drugiego, wypatrując ryb w wodzie. Przy odrobinie szczęście, można było je dojrzeć już po chwili.

Muszę stwierdzić, że tak spodobało mi się pływanie po jeziorze, że na pewno będę to kontynuować. Za rok też tu przyjedziemy, mam nadzieję, że w takim samym składzie. Była nieziemska zabawa i chcę to powtórzyć jak najszybciej. Pływanie jachtem jest cudowne, zakochałam się.