Zawsze u kogoś pracowałam. Harowałam ciężko nieraz po dwanaście godzin, a zarabiałam tak naprawdę marne grosze. A pracodawca to kupił sobie nowy samochód, to spędzał weekend w Grecji, to przychodził na kontrolę w nowym, skrojonym na miarę garniturze. W końcu stwierdziłam, że tak dłużej być nie może.

Co było dalej?

myjnia samochodowaRzuciłam pracę i postanowiłam otworzyć własny interes. Miała to być myjnia samochodowa. Już na samym początku trochę pogubiłam się w tych myjniach. Nie wiedziałam czy to ma być myjnia automatyczna, czy też nie. Gdy spytałam kolegę, jaką myjnię on by otworzył powiedział, że jego marzeniem jest myjnia bezdotykowa. Ja nawet nie wiedziałam, że taka istnieje. Niedługo po tej rozmowie przeczytam gdzieś artykuł o zaletach jakie posiada myjnia samoobsługowa i stwierdziłam, że właśnie taką chcę mieć. Tak naprawdę to przekonało mnie do tego wyposażenie myjni, które w porównaniu z innymi było po prostu najtańsze. Ale im dłużej myślałam o tym wszystkim, tym mniejszą miałam ochotę na otworzenie myjni samochodowej. Bo jak ktoś nie zna się na tych sprawach, to może lepiej by nie „porywał się z motyką na słońce”. Zresztą w naszym mieście było już kilka takich interesów i tak naprawdę nie miałam pewności, czy uda mi się jakoś wyróżnić na tle konkurencji. I jeszcze kredyt, który musiałabym zaciągnąć, niemały, na dobrych kilkadziesiąt lat.

Po niecałym miesiącu mój zapał całkiem ostygł. A kilka tygodni później znów harowałam w jakimś prywatnym zakładzie, za najniższą krajową. I wcale nie czułam się z tym źle.

Czytaj więcej na: http://laserwash.pl