Rozwój sieci sklepów jest obecnie niewyobrażalny. Każdego dnia pojawiają się nowe supermarkety, markety i inne dyskonty. Bardzo cieszył mnie fakt, że markety zaczęły powstawać również na małych wioskach. Mieszkałam z dala od miasta i większe zakupy robiliśmy tylko w weekendy. Teraz ten problem się skończył.

Porządny piec w sklepie

piece piekarskieBudowa marketu powodowała też zwiększanie miejsc pracy, dlatego od razu aplikowałam na sprzedawcę. Udało mi się tam dostać. Fajną sprawą był fakt, ze wypiekaliśmy na miejscu bułki i jakieś inne ciastka francuskie. W sklepie były piece piekarskie dzięki którym wypiek świeżego pieczywa był możliwy. Musieliśmy nauczyć się obsługi takiego pieca. Byłam ciekawa, w jaki sposób on działa. Okazało się, że obsługa jest niezwykle prosta. Wystarczyło otworzyć piec i umieścić tam wózki z ułożonym wcześniej pieczywem. Samo układanie zajmowało tu najwięcej czasu bo sama późniejsza obsługa była bajecznie prosta. Wystarczyło wcisnąć odpowiedni program i wybrać czas wypieku. Czas nie był szacowany przez nas, pracowników, tylko był z góry ustalony, że na przykład dane bułki mają się piec 40 minut. Później tylko zatwierdzaliśmy wszystko i już zaczynało się piec. Był czasomierz, dzięki któremu wiedzieliśmy ile czasu nam zostało. Wiadomo, że jak zajmiemy się pracą, to później się tak tego nie pilnuje, więc dodatkowo maszyna po wypieczeniu wszystkiego wydawała dźwięk informujący o zakończeniu procesu.

Myślałam, że nigdy nie będę obsługiwać takich pieców i że ciężko będzie mi się tego nauczyć. O dziwo, dałam sobie radę bez problemu. Cieszyłam się, że w pracy mogę nauczyć się czegoś nowego. Pieczywo było pachnące i aż chciałoby się go spróbować od razu w ogromnych ilościach. Piec bardzo dobrze wypiekał i niczego nie przypalał.