Tomasza poznałem na imprezie już jakiś czas temu. Był naprawdę spoko gościem – zabawny, dobrze wyglądający i cały czas pełen energii. Nikt na pierwszy rzut oka by nie pomyślał, że jest hydraulikiem ekstremalnym, czyli od sytuacji naprawdę bez wyjścia. To on razem ze swoim pojazdem WUKO likwiduje zatory które powstały w kanalizacji po burzy.

Specjalista od WUKO z Wrocławia

wuko wrocławKtóregoś dnia przy kawie opowiadał mi o swojej pracy. WUKO był to pojazd, który służył do odtykania kanalizacji zwykle do dwustu milimetrów. Używał on wody pod ogromnym ciśnieniem – po puszczeniu jej zator automatycznie był zmiatany z powierzchni ziemi. Ponoć żadna awaria kanalizacji nie dała sobie rady z mocą wody pod ciśnieniem. Nie był to jedyny WUKO Wrocław miał do zaoferowania, ale ponoć jego maszyna była najnowocześniejsza ze wszystkich – przy jego pomocy można było również odtykać zwykłe rury. Wystarczyło ustawić odpowiednią moc, by ciśnienie nie rozerwało rur i wetknąć węża do odpływu. Był on ponoć na tyle długi, że raz udało się mu przy jego użyciu odetkać zator będący dwa kilometry rur dalej! Nie ukrywam, że te liczby wprawiały mnie w zdumienie. Zdradził mi nawet sekret, że raz ze swoim WUKO odtykał zlew właśnie w tej kawiarni. Ponoć pracownicy wrzucali do niego resztki pomarańczy, przez co stworzyła się niemożliwa do rozbicia bariera blokująca odpływ wody. Zwykły sprzęt nie dał rady, więc podjechał swoim WUKO, pociągnął węża i odkręcił. Zator nie miał szans i po minucie wszystko było gotowe do dalszej pracy.

Nigdy nie sądziłem, że praca w kanalizacji jest tak ekscytująca. Poza tym Tomasz wydawał się naprawdę pasjonować tym tematem. Poza tym dodał, że praca z WUKO nigdy nie jest taka sama i każdego dnia nie wiadomo, gdzie trafi się tym razem. Aż poczułem ukłucie zazdrości!