Zamiast siedzieć w domu we wakacje, lub obijać się na plaży, można robić coś fajnego. Ja zapisałam się na zagraniczne obozy językowe razem z moim chłopakiem, by i nauczyć się czegoś, i dodatkowo pozwiedzać. Takie obozy językowe są bardzo często do wyszukania w sieci, my też znaleźliśmy jakąś reklamę, i postanowiliśmy zadzwonić.

Obozy językowe są bardzo popularne

obozy językoweNo i się udało, bo było jeszcze miejsce. Te obozy językowe na każdą kieszeń są bardzo oblegane. Ale akurat ktoś tam zrezygnował, i mogliśmy jechać. Mój chłopak uwielbiał się uczyć, ja trochę mniej, no ale dotrzymywałam mu towarzystwa. Cieszył się, że ma we mnie wsparcie, i przynajmniej czegoś się nauczę mimowolnie. W trakcie kursu zauważyłam, że to wszystko bardzo mnie interesuje. Lubiłam oglądać interaktywne filmy i rozumiałam dużo z przekazywanych w nich treści. Zaczęłam dostawać tam dobre stopnie i poczułam wiatr w żaglach. Chciałam umieć więcej i więcej. Wychodziłam na ulicę, i rozmawiałam z ludźmi w ich języku, i to było niesamowite. Potrafiłam zapytać o drogę, lub gdzie znajduje się najbliższy sklep. A ludzie mnie rozumieli. I odpowiadali mi, i też znałam znaczenie słów. Bardzo się cieszyłam, zresztą tak samo jak mój chłopak, że spełnił dobry uczynek. Jestem mu wdzięczna, że mnie wyciągnął, bo teraz to w szkole na pewno sobie poradzę na spokojnie.

Moja pani od nauki języka nie będzie dowierzać. Bo zawsze to na mnie narzekała, bo jako jedyna miałam problemy z prostymi rzeczami czasem. Coś tam ogarniałam, ale nie było to idealne. A teraz to chyba szoku dozna jak mnie usłyszy.