Żyjemy w czasach gdzie bycie eko, a zarazem fit jest popularne, a w niektórych kręgach nawet obowiązkowe. Niestety sami w ten sposób kreujemy rzeczywistość i pozwalamy na takie zawirowania. Jednak niektóre ze wszystkich eko spraw są nawet pożyteczne, a zarazem dobre. Jak choćby jazda rowerem do pracy. Tym bardziej, że rower elektryczny tak samo jak i rower normalnego typu nie jest wcale drogi w użytkowaniu.

Rowery elektryczne nie są tanie.

rowerI jest tak prosty w obsłudze, że każdy może go używać. Wystarczy posiadać tylko odpowiedni strój, kask oraz żółtą odblaskową kamizelkę dzięki której będziemy widoczni na ulicy. Tym bardziej że coraz częściej używamy rowery elektryczne, które niektórzy traktują jak małe motory, albo jako ich substytut. Jak już inwestujemy w rower po to by na nim jeździć, a nie mieć go tylko dla szpanu, dlatego ważniejszy niż jego wygląd powinien być jego osprzęt. Dobry rower powinien być wyposażony w magura hs11. Pedały powinny być dosyć solidne, tak samo jak i linki hamulcowe. Musimy być świadomi tego, że rowerem wyjeżdżamy na ulicę na której będziemy jeździć między ciężarówkami oraz samochodami, co nie zawsze jest bezpieczne, a zarazem nie każdy kierowca traktuje rowerzystę jako pełnoprawnego uczestnika ruchu drogowego i podkłada mu kłody pod nogi lub wkłada mu przysłowiowy kij w szprychy.

O wypadki z udziałem rowerzystów coraz prościej i łatwiej i wtedy bycie eko oraz fit nic nie pomoże, bo kiedy samochód uderzy w rowerzystę, to najczęściej kończy się w trumnie, a jak ktoś ma więcej szczęścia to zamienia rowery elektryczne na wózek inwalidzki i tak kończy się jego przygoda na ulicach miasta i bardzo często wycofuje się z jakiegokolwiek życia publicznego i jakiegokolwiek innego. Po prostu umiera dla świata.