Jakiś czas temu postanowiłem wybrać się na ryby wraz ze znajomymi. Jaki był jedyny problem w tym całym pomyśle? Ano taki, że nigdy nie łowiłem ryb i nie miałem sprzętu. Wszyscy o tym wiedzieli, dlatego od kumpli dostałem wędkę. Jednak bez żyłki, spławiki, kołowrotka itd. To wszystko musiałem sobie kupić sam.

Fanatycy połowu ryb często robią sobie takie właśnie wyjazdy wędkarskie

wędkarstwoPoszukiwania czas zacząć. Siadam do internetu i wpisuje w wyszukiwarkę jaki sprzęt wędkarski powinienem mieć. Trafiłem na jedno z forów internetowych, gdzie każdy jak się okazało nawet weekendowy, ba, jednorazowy wędkarz powinien mieć łódkę z silnikiem, jakieś echosondy itd. Wyszedłem stamtąd szybciej niż wszedłem. Zadzwoniłem więc do mojego dziadka, co by mi polecał. On po prostu powiedział, żebym kupił sobie jeszcze żyłki, kołowrotek spławik, komplet haczyków, może jeszcze jedna wędkę na koszyczek i tyle. Bez udziwnień. Oczywiście takiej osoby zawsze posłucham. Więc zacząłem szukać w internecie jaki internetowy sklep wędkarski jest najtańszy. Okazało się, że dużo lepiej opłaca się zamiast w sklepie kupować sprzęt w hurtowniach. Dlatego wpisuje w internecie hurtownia wędkarska online. Jedna ceny jak w sklepie, druga tak samo, aż w końcu znalazłem, jedna jedyna internetowa hurtowanie wędkarska się zachowała, gdzie ceny miała naprawdę przyzwoite i nie było jakiś wygłupów, że ceny wyższe, a tak nieraz po zamówieniu podobno się dzieje. Ogólnie od razu poleciłem znajomym tą hurtownię, jacy byli zdziwieni, że można jeszcze gdzieś po takiej taniości kupić sprzęt wędkarski, który od kilku lat bije rekordy popularności, przez upalne lata, każdy ucieka z miasta nad jeziorko, a jak jest jeziorko to i na rybki dobrze pojechać. Okupiłem się we wszystko, co było mi potrzebne na wyjazd z kolegami, więc teraz nic tylko czekać w końcu na nasz wspólny weekend na mazurach.

Oczywiście, jak to bywa na męskim wypadzie na rybki, może być tak, że zarzucimy ze dwa razy i koniec, ale czy przecież to już wszyscy z góry wiedzą, że to nie chodzi o to, żeby moczyć kija, ale żeby po prostu swobodnie odpocząć i ewentualnie odrobinę zaszaleć wraz z kolegami, tak jak to się robiło jeszcze całkiem niedawno bez przykrywki połowu ryb, tak jak teraz już trzeba.