Przedmioty codziennego użytku mają to do siebie, że lubią się psuć wtedy, kiedy są najbardziej potrzebne. Dotyczy to zwłaszcza samochodów i innych maszyn służących do transportu. Pamiętam, kiedy mojemu szwagrowi zepsuł się samochód, kiedy jego żona zaczęła rodzić.

Pracuję jako hydraulik w Bydgoszczy

hydraulikOdeszły wody, a tu silnik nie chce zapalić. Mnie na szczęście podobne przypadki i niemiłe przygody omijały, ale przyszła kolej i na mnie, trafiła kosa na kamień. Pracuję jako hydraulik-Bydgoszcz, choć wielu osobom zawód ten może wydać się mało przyjemny, mnie szczególnie się podoba i dbam o to, żeby świadczone przeze mnie usługi hydrauliczne były na jak najwyższym poziomie. Pewnego wieczoru pogotowie hydrauliczne, w którym pracuje, zostało wezwane do awarii na skraju Bydgoszczy. Trzeba było przyjechać jak najszybciej, sprawa była niezwykle pilna, każda chwila zwłoki groziła zalaniem połowy osiedla, pękła bowiem jedna z głównych rur biegnących pod chodnikiem. Jedziemy, na szczęście była już późna pora, więc nie było korków. Wszystko pięknie, a tu nagle jakaś tajemnicza siła podrywa samochód do góry, opuszcza i trzyma tak, że nie możemy jechać. Manifestacja sił nadprzyrodzonych? Nie, metalowa linka rozciągnięta w poprzek drogi, o którą zahaczyliśmy.

Paskudztwo urwało nam miskę olejową, a w wyniku uderzenia popsuła się chłodnica i inne rzeczy. W dodatku moja głowa zaliczyła bliskie spotkanie z sufitem, czego efekt był nadzwyczaj bolesny. Zanim uporaliśmy się z problemami spowodowanymi przez kłopotliwą nitkę, na miejsce zdążyła dotrzeć inna drużyna hydraulików i zapobiegła wielkiej powodzi.